Skip to content
Menu

Essaouira, portowe miasteczko w Maroko, które kojarzy mi się z zapachem kwiatu pomarańczy oraz smakiem najcudowniejszego miodu jakiego do tej pory próbowałam, miodu z kwiatu pomarańczy.Ten zapach i smak tam mocno utkwiły mi w pamięci, że wszechobecny zapach ryby w porcie jakby przestał istnieć…

Pomimo że Essaouira to jedno z największych portowych miast w Maroko nie utkwił mi w pamięci wszędzie obecny zapach ryb, obecność kutrów, łodzi rybackich i sieci. Owszem, było ich wszędzie dookoła pełno, a zapach był bardzo intensywny, jednak zdecydowanie przeważały pomarańcze.

Pierwszy raz w Maroko byłam w kwietniu 2014 roku. Trafiło to akurat na moment, kiedy kwitną kwiaty pomarańczy. Znacie ten zapach? To jeden z moich ulubionych do dziś… Lekki, słodki, ale jednocześnie cytrusowy, delikatnie kwiatowy… Cudowny! Nie do odtworzenia! Długo potem wąchałam perfumy, które w swoim składzie mają kwiat pomarańczy, ale żadna nie zachwyciła mnie tak, jak zapach, który czułam przejeżdżając przez sady pełne drzew pomarańczy. Ale od początku…

Maroko zachwycało mnie swoimi zapachami od pierwszego spaceru po mieście. W tym kraju zmysł węchu jest chyba jednym z najbardziej narażonych zmysłów na mnogość doznań. I to jakich doznań! Zapachy perfum, herbat, przypraw, aromatycznego jedzenia przygotowanego na ogniu, świeżych owoców sprzedawanych na straganach, przygotowywanego mięsa… wszystko razem pachnie cudownie. Polecam pospacerować po medinie w Marrakechu z zamkniętymi oczami (oczywiście tylko wtedy, gdy macie obok kogoś, kto popilnuje waszej torebki) i wdychać te wszystkie aromaty. Niesamowite przeżycie!

Essaouira fashionvoyager

Essaouira fashionvoyager

Essaouira fashionvoyager

W trakcie zwiedzania kraju i pokonywania kolejnych kilometrów na trasie Atlas – Ocean Atlantycki przed wjazdem do Essaouiri, gdzie planowaliśmy spędzić dwa kolejne dni, wjechaliśmy w sady drzew pomarańczowych. Ogromne, ciągnęły się one kilkanaście kilometrów po obu stronach drogi, a my jadąc pomiędzy nimi z otwartymi oknami napawaliśmy się zapachem tych kwiatów. Chyba żadne inne drzewo nie pachnie tak pięknie kwitnąc!

Essaouira fashionvoyager

Essaouira fashionvoyager

Essaouira fashionvoyager

Zatrzymaliśmy się po drodze na kilka zdjęć, a tak na prawdę starałam się jak najwięcej oddychać powietrzem pachnącym pomarańczą. Przyglądałam się drzewom, które były na różnych etapach owocowania, Jedne z nich dopiero kwitły, na innych owoce dopiero co zaczęły się rozwijać, kolejne gotowe były już do zbioru. I to bzyczenie pszczół, które słychać było dopiero kiedy wyłączyliśmy silnik samochodu. Wszędzie latały ich ogromne ilości!

Ruszyliśmy dalej, aby dotrzeć do hotelu, który mieliśmy zarezerwowany w mieście. Przy wjeździe przywitały nas pasące się krowy, te ze zdjęcia. Szybki prysznic, chwila odpoczynku i ruszyliśmy oglądać miasto. Essaouira to chyba jedno z ładniejszych miasteczek w Maroko.

Essaouira fashionvoyager

Do portu prowadzi ogromna brama zbudowana jeszcze przez Portugalczyków. Planując spacer po porcie wszystkim polecam zapięcie kurtek a paniom spięcie włosów. Wieje tu strasznie, zawsze. Nie bez powodu miasto to nazywane jest Wietrznym Miastem.

Port jest piękny, wszędzie pełno kutrów rybackich w kolorze niebieskim, sieci i …turystów!  Essaouira to jedno z najczęściej odwiedzanych miast w Maroko, ludzi tutaj zawsze dużo, co skrzętnie wykorzystują tubylcy – pamiętajcie o tagowaniu się przy zakupach!

Spacerując po porcie mogę przyglądać się pracującym rybakom, którzy wyciągając ryby z sieci, patroszą je odganiając jednocześnie od siebie ogromne ilości mew oraz kotów czekających na swoją kolej. Tutaj wszystko ma swoją kolej i toczy się tym samym tempem dzień za dniem. Fortyfikacja portu jest ogromna, mury są grube, fale co chwila odbijają się od nich tworząc miły do ucha efekt, a zapach ryb wokoło przypomina o tym gdzie jesteśmy. Idąc kawałek dalej trafiamy na słynne armaty, które od wielu stuleci broniły dostępu do miasta.

Essaouira fashionvoyager

Essaouira fashionvoyager

Essaouira fashionvoyager

Essaouira fashionvoyager

Essaouira fashionvoyager

Ruszyliśmy w medinę. Spacer tutaj jest ciut spokojniejszy niż po tej w Marrakechu, jednak również i tu pełno zakamarków, straganów, wąskich uliczek… Różnicą jest to, iż tutaj ogromnie wieje. Jak już pisałam wszędzie wieje, nawet w medinie. Na straganach można kupić wszystko, pamiątki, buty, torby, przyprawy. Chcesz poczytać więcej o tym jakie pamiątki przywieźć z Maroko? Zerknij tutaj. Zjedliśmy pysznego tajina wśród bacznie nas obserwujących tubylców i ruszyliśmy w dalszą część spaceru po mieście.

Niedaleko portu znajduje się ogromna plaża, którą okupują miłośnicy serfowania (ach, jak tam wieje) i innych morskich sportów, oraz ogromne ilości tubylców z wielbłądami i końmi, czekającymi na chętnych na przejażdżki.

Essaouira fashionvoyager

Essaouira fashionvoyager

Essaouira fashionvoyager

Po spacerze wracamy do hotelu, szybko zasypiamy, aby wcześnie wstać i wyruszyć na dalsze zwiedzanie miasta. Śniadanie jemy w hotelu. Dostajemy ogromne ilości marokańskiego pieczywa, marokańskie naleśniki (mniam) oliwę, kilka innych dodatków i …MIÓD Z KWIATÓW POMARAŃCZY. Od razu przypomina nam się wczorajszy zapach podczas przejazdu przez sad. Miód smakował wyśmienicie. Zjedliśmy go w zastraszająco szybkim tempie, prosząc o jeszcze. Nigdy nie próbowałam takiego miodu. Palce lizać!!! Gdyby ktoś kiedyś o takim coś wiedział to piszcie, mi nie udało się go odnaleźć nigdzie indziej.

Essaouira fashionvoyager

Podczas tegorocznego pobytu w Maroko chciałam odnaleźć to miejsce, byliśmy w Essaouiri, ale tego wspaniałego sadu nie udało nam się wywęszyć. Miodu z kwiatów pomarańczy szukałam na wszystkich straganach w medinie w Marrakechu, sklepikach w Essaouiri. Nigdzie nie było takiego jak tamten, który jedliśmy w hotelu. No cóż, widocznie pewne rzeczy można przeżyć tylko raz, po to aby wspominać je potem jeszcze bardzo długo z uśmiechem na twarzy!

Więcej o Maroko??

Zapraszam  na pytania i odpowiedzi dotyczące kraju, wodospad w Afryce czy 10 rzeczy, które musisz zrobić w Maroko.

 

13 komentarzy

  1. Pełną Parą
    16 marca 2016 @ 19:52

    Też jedliśmy ten miodek w Essaouirze ^^

    Reply

    • FashionVoyager
      16 marca 2016 @ 20:25

      Jest niesamowity!

      Reply

  2. Agnieszka
    29 października 2015 @ 17:24

    Pomarańcze prosto z drzewa… Na razie to dla mnie dalej marzenie! Ostatnio właśnie myślałam o Maroko jako o zimowym wypadzie 🙂

    Reply

    • FashionVoyager
      29 października 2015 @ 17:42

      Zdecydowanie warte odwiedzenia! 🙂

      Reply

  3. Monia
    29 października 2015 @ 16:38

    Ale trafiłam! Właśnie Maroko jest u nas w bliskich planach wyjazdowych.
    Co prawda chcieliśmy uderzyć na weekend do Marakeszu, ale Twój wpis kusi… No i ten miód z kwiatów pomarańczy! Ależ to musi być pyszne z taką świeżą bagietką!!!

    Reply

    • FashionVoyager
      29 października 2015 @ 17:40

      Polecam zorganizować to tak żeby odwiedzić oba miejsca, bo mając wybrać jedno chyba nie umiałabym się zdecydować:)

      Reply

  4. Domi
    29 października 2015 @ 16:13

    Sady pomarańczowe pięknie pachną! Ja akurat znam tę woń z południa Hiszpanii, bo w Maroku byłam nie w sezonie 😉

    Reply

    • FashionVoyager
      29 października 2015 @ 17:41

      Z południa Hiszpanii do Maroko całkiem niedaleko 🙂

      Reply

  5. Katarzyna Kozłowska
    28 października 2015 @ 14:34

    Z przyjemnością przeczytałam Twoje wrażenia z Maroko! Miód z kwiatów pomarańczy kupowałam na Sycylii, ale prawdę mówiąc nie urzekł mnie aż tak bardzo! ;o) Moim numerem jeden jest miód z drzewa macadamia! A jeżeli chodzi o zapach kwitnącej pomarańczy, to sprawdź wody Jo Malone i Acqua Colonia! Pozdrawiam! k

    Reply

    • FashionVoyager
      28 października 2015 @ 15:02

      Przetestuję te zapachy, a nuż któryś będzie strzałem w dziesiątkę 🙂 Dzięki!

      Reply

  6. Magda
    28 października 2015 @ 13:47

    Zdjęcia sprawiają, że aż chce się człowiek teleportować 🙂

    Reply

  7. Ewa
    27 października 2015 @ 18:48

    Uwielbiam zdjęcia z targów owoców, ryb, czy przypraw 🙂 Na chwilę nawet w Polsce robi się cieplej.

    Reply

    • FashionVoyager
      27 października 2015 @ 18:56

      To jak ja! Uwielbiam lokalne markety 😀

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.