Skip to content
Menu

Wycieczka do Marakeszu to obowiązkowy punkt podczas zwiedzania Maroko. Spacer po placu Jama el-Fna, gotowane ślimaki i zakupy u lokalnych rzemieślników pozwolą poczuć Ci się, jakbyś cofnął się w czasie. To miasto zachwyca!

Zarówno podczas pierwszego, jak i kolejnego pobytu w Maroko Marakesz był dla nas miejscem odpoczynku. Tutaj spędzaliśmy pierwszą noc, żeby odetchnąć po locie i wczuć się w marokański klimat spacerując po placu  Jama el-Fna i medinie. Podobnie przed wylotem, wracaliśmy do Marakeszu dwa dni wcześniej, żeby pożegnać się z miastem, zrobić zakupy i pospacerować wąskimi uliczkami mediny. Stare miasto w Marakeszu ma niesamowity urok. Tysiące straganów, stoisk i spacerujących sprzedawców krzyczy zachęcając do zakupów właśnie u niego. Z każdej strony poczuć można tysiące zapachów przypraw, słodyczy, owoców, perfum, wyrobów skórzanych, herbat, świeżo wyciskanych soków, grillowanego mięsa, pieczonych tażinów… Do tego wszędzie wisi ogromna ilość różnokolorowych tkanin, ręcznie robionych sandałów, kosmetyków i przypraw. To miejsce uruchamia jednocześnie wszystkie zmysły!

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

Marakesz za każdym razem odwiedzaliśmy wiosną i mimo, że do pełni lata było daleko, było ciepło, ale nie gorąco. Nie padało, pogoda wymarzona na długie spacery uliczkami mediny.

Spacerując po medinie uważać trzeba na ogromne ilości przejeżdżających skuterków, które są jedynym mechanicznym środkiem transportu w starej części miasta. Samochody nie są w stanie wjechać w te wąskie uliczki. Jednak zdecydowanie przeważa tam tradycyjny sposób transportu, czyli muły ciągnące niewielkie wozy. Tworzy to ciekawy klimat i pozwala poczuć się tak, jakby czas zatrzymał się setki lat temu.

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

Plac Jama el-Fna, głowny plac w Marakeszu słynie z zaklinaczy węży, świeżych soków pomarańczowych, ogromnych stoisk ze słodyczami i malowideł z henny. Osobiście polecam uważać na panie, które proponują namalowanie Ci na dłoniach takich wzorków. Są bardzo natarczywe i złośliwe. Przynajmniej ja na takie trafiłam, ale będąc tam rok później miałam je okazje spotkać raz jeszcze, więc śmiem twierdzić, że towarzystwo tam się często nie zmienia. Po zmroku plac ten zmienia się w wielką restaurację na świeżym powietrzu i możemy tutaj popróbować kuchni marokańskiej. Restaurację jako określenie miejsca, ponieważ są to głównie garkuchnie, w których przygotowywane jest jedzenie.

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

Polecam zaglądnąć wtedy w medinę i poszukać gotowanych ślimaków. Nie można wyjechać z Marakeszu nie próbując ich, choć ostrzegam tych, którzy mają delikatne kubki smakowe, nawet po ugotowaniu, dalej wyglądają i smakują jak ślimaki. Daleko im do wyszukanych ślimaków zielonych czy innych podawanych w europejskich restauracjach. To takie lokalne, ogrodowe ślimaczki gotowane w czymś co przypomina ostry rosół. Zjadłam kilka za pierwszym razem, ale nie pokochałam ich smaku na tyle, aby próbować kolejny raz.

fashionvoyager

Pamiętajcie, szczególnie na samym placu, gdziekolwiek i czemukolwiek nie zrobicie zdjęcia za chwilę pojawi się obok Was uśmiechnięty pan z czerwoną czapką w ręce oczekujący zapłaty. Zazwyczaj nie dowolnej opłaty, ale z góry przez nich ustalonej. Świetne miejsce na przećwiczenie swojej asertywności!

Dla mnie spacer po Marakeszu to taki powrót do przeszłości. Życie toczy się tutaj nadal tak, jak kilkaset lat temu. Każdy sprzedaje to, co robi najlepiej. W ciemnych bramach można zobaczyć rzemieślników wykuwających ramy luster z mosiądzu, obok krawc szyje lokalne ubrania z tkanin, które chwilę wcześniej zostały zafarbowane kilka metrów dalej. Nie mówiąc o butach, które robione są ręcznie i wyglądają pięknie.

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

wycieczka do marakeszu fashionvoyager

Spacerując po Marakeszu nie da się nie zwrócić uwagi na wszędzie obecne koty. Śpią, gdzie chcą, robią co chcą, nie boją się ludzi i są dokarmiane przez lokalnych. Marokańskie koty zasługują na własną galerię!

koty maroko fashionvoyager

koty maroko fashionvoyager

koty maroko fashionvoyager

koty maroko fashionvoyager

koty maroko fashionvoyager

Marakesz na niepowtarzalny klimat, to miasto, do którego zdecydowanie wrócę jeszcze nie raz!

Chcesz zobaczyć jak wyglądają buty, które przywiozłam z Maroko? Klik!

 

 

1 Comment

  1. Okiem Alexa
    13 lutego 2016 @ 21:18

    W PL jest właśnie dość zimno, więc widząc te piękne dojrzałe truskawki, aż chciałoby się po nią sięgnąć;)

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.