Skip to content
Menu

W zeszłym roku w samolocie spędziłam mnóstwo czasu. Na tyle dużo żeby przyjrzeć się temu co dzieje się na pokładzie. A dzieje się wiele… Znacie 7 najbardziej uciążliwych typów pasażerów w samolocie?

Samolot to najwygodniejszy i najszybszy środek transportu, nie jestem w stanie przemieszczać się w inny sposób. Niestety linie lotnicze wykorzystują ten fakt i upychają nas w swoich samolotach jak sardynki w puszce. Najgorzej jest na trasach z Wielkiej Brytanii do Polski i odwrotnie. Samoloty zawsze są pełne, pełne ludzi, którzy nie zawsze wiedzą jak zachować się wśród innych. Każdy z Was kto kiedykolwiek leciał na podobnej trasie wie o czym mówię. Nie mamy możliwości wpłynąć na to, kto koło nas siedzi i często okazuje się, że przez naszego współtowarzysza podróży przez cały lot powtarzamy sobie w głowie, że następnym razem jedziemy samochodem. Stąd pomysł na artykuł, w którym opiszę 7 najbardziej uciążliwych typów pasażerów w samolocie.

uciążliwych typów pasażerów fashionvoyager

7 najbardziej uciążliwych typów pasażerów w samolocie
 1.  Śmierdziuchy

Nie ma mocniej drażniącej mnie rzeczy podczas lotu niż dziwnie pachnący pasażer na fotelu obok. Nie chodzi tu tylko o takiego, który nie widział mydła, ale również o tych, którzy do woli korzystali z testerów perfum w strefie bezcłowej. Tak naprawdę nie wiem co gorsze – pasażer, który nie lubi się z prysznicem czy ten, który wylał na siebie kilka duszących perfum. Oba typy wywołują u mnie mdłości.

 2.  Lowelasy/imprezowicze

Kojarzycie sytuację kiedy Panowie, korzystając z tego, że tym razem to nie oni prowadzą, przy delikatnym chrząknięciu otwierają sobie puszkę z piwem? A potem kolejną i jeszcze jedną … A kiedy już troszkę się rozluźnią to ochoczo kupują kolejne trunki w samolocie? Na pewno. O ile nasz współtowarzysz podróży cichutko sobie ten alkohol konsumuje nie atakując nas niczym więcej niż tylko jego zapachem to nie jest najgorzej. Problem pojawia się wtedy, kiedy podchmielony pasażer zaczyna się awanturować, uszczęśliwiać nas ukochaną przez siebie muzyką puszczaną głośno z telefonu albo nie może wstać do toalety. Znani są też tacy, którym po kilku głębszych przychodzi ochota na amory i nachalnie zaczepiają wszystkie kobiety, które są w zasięgu wzroku – okropne! Tacy również znajdują się w top uciążliwych typów pasażerów w samolocie!

uciążliwych typów pasażerów fashionvoyager

 3.  Płaczące dzieci

Zastanawiałam się jak ten temat ująć, bo z moich doświadczeń wynika, że to nie dzieci są problemem. Problemem są ich rodzice, którzy nie potrafią się dzieckiem zająć, znaleźć mu zajęcia czy nad nim zapanować. Niektórym rodzicom w samolocie wydaje się, że ich potomkom wolno wszystko i na czas lotu wszyscy pasażerowie przejmują nad nimi opiekę. Nie jestem w stanie zrozumieć czemu rodzice pozwalają swoich pociechom kopać w fotele innych pasażerów czy biegać po samolocie popychając wszystkich wokoło. Zauważyłam w takich sytuacjach dwa typy reakcji rodziców. Jej brak: tatuś udaje, że śpi, a dziecko robi co chce lub głośne upominanie. Słychać wtedy w całym samolocie głośne: ,,Jasiu nie ciągnij Pani za włosy” , ale Jasiu jakoś nie liczy się ze zdaniem rodzica i rozrabia dalej, mamusia za to ma wytłumaczenie (przecież cały samolot słyszał, że próbowała).

Apel do rodziców! Uspokajanie dziecka włączeniem mu bajki, którą słyszą 3 rzędy przed i 3 rzędy za to też słabe wyjście. Kupcie dziecku słuchawki.

 4.  Smakosze

W samolocie jeść możemy. Całe szczęście, bo też zawsze wszystko robię na ostatnią chwilę i posiłek zostawiam na moment kiedy wygodnie będę siedzieć już w fotelu. Nie mam nic przeciwko jedzeniu i zabieraniu do samolotu swojego prowiantu – sama też tak robię, bo to, co można kupić w samolocie zazwyczaj mnie nie satysfakcjonuje. Problem pojawia się wtedy, kiedy pasażer obok chce powspominać podróż komunistycznymi pociągami i do samolotu zabiera gotowane jajka z ogórkiem kiszonym do przegryzienia. Popularne też są kanapki z kiełbasą czy pachnącym pasztetem. Takie rarytasu wydzielają mocne aromaty, a to już dotyka zmysłu węchu, który jak wspomniałam na początku mam mocno wyczulony!

 5.  Przepychacze/kolejkarze

Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze trafiałam na samoloty, w których sprzedawano tyle biletów, ile mają miejsc w samolocie. Nigdy więcej. Dlatego nie umiem zrozumieć idei kolejki, która tworzy się przy podejściu do bramek czy wejściu do samolotu. Co więcej, nawet w takiej równo ustawionej kolejce dochodzi do nieporozumień czy przepychanek, bo ten podszedł z prawej, a przecież tu nie stał! Bardzo nie lubię ludzi, którzy po otworzeniu bramki do samolotu próbują się tu przepchać, tam wepchać, żeby tylko szybciej wejść – przy okazji wszystkich popychając i depcząc. Nie ukrywam – potrafię być dla nich niemiła, dlatego zazwyczaj czekam na sam koniec i wchodzę do samolotu wtedy, kiedy już wszyscy inni wywalczyli swoje miejsce.

uciążliwych typów pasażerów fashionvoyager

 6.  Wygodni i Ci ciut więksi

Każdy jest jak jest i musimy to zaakceptować. Niestety jeżeli obok nas trafi się pasażer większych rozmiarów nie jest to najprzyjemniejsze, bo przecież chcąc nie chcąc musimy mu oddać część naszego fotela, nie mówiąc już o podłokietniku, o którym możemy zapomnieć. Podobnie nie zazdroszczę osobom, którym trafia się miejsce przede mną, albo kimś podobnie wysokim. Musi się liczyć z tym, że moje kolana chcąc nie chcąc będą na jego oparciu fotela. Szczególnie kiedy linie lotnicze wpadają na genialny pomysł dołożenia jeszcze jednego rzędu foteli, bo przecież sprzedadzą 6 biletów więcej (brawo WizzAir!). Oklaski również dla tych, którzy w tym ciasnym samolocie myślą o rozłożeniu fotela do tyłu! Jeśli za nimi siedzi osoba mojego wzrostu to mogą o tym zapomnieć, natomiast dla niższych pasażerów często wiąże się to z mocnym strzałem w kolana.

uciążliwych typów pasażerów fashionvoyager

 7.  Rubiki

Tak naprawdę to oni chyba nikomu nie przeszkadzają, a nawet mogą pomóc dobudzić ostatnich pasażerów po lądowaniu. Ta forma podziękowań dla pilota za dowiezienie nas w całości na miejsce jest za to bardzo popularna. Ma swoich zwolenników i przeciwników. Musiałam o klaskaniu tutaj wspomnieć, bo nie spotkałam się z tym, aby ktokolwiek poza Polakami to robił.

 

Dorzucicie coś? Na pewno! Jakie są Wasze najbardziej uciążliwe typy pasażerów w samolocie?

29 komentarzy

  1. proflykatowice
    21 października 2017 @ 17:35

    Hahaha faktycznie trafione te przykłady, zawsze jakiś się trafi :p

    Reply

  2. Paula
    3 lipca 2017 @ 16:49

    Ja mam 4 latka i czasami ciężko go uspokoić albo powiedzieć żeby nie ruszał fotela sąsiada bo dziecko jest energiczne i poprostu się nudzi. A tym wszystkim co wydaje się że to wina rodziców że nie umieją dziecka uspokoić życzę swoich pociech żeby zrozumieli innych.

    Reply

  3. an
    21 lutego 2017 @ 17:01

    Jestem mamą rocznego dziecka i mam za sobą już kilka lotów. Na szczęście obyło się bez płaczu i wrzasków. Najlepiej wspominam lot gdy usiadł koło nas młody pan i z przerażeniem w oczach spojrzał na synka. w połowie lotu nie wytrzymał i zapytał co zrobiłam dziecku bo nie płacze i nie krzyczy tylko się śmieje. Widać można i z małymi “bestiami” dać radę.
    Najgorsze co mnie spotkalo: pani, która w samolocie malowała paznokcie… nienawidzę zapachu lakieru i nawet sama jak już maluje pazury to albo wychodzę do ogrodu albo do gospodarczego skąd nie rozchodzą mi się zapachy na cały dom.

    Reply

    • FashionVoyager
      22 lutego 2017 @ 08:54

      Lakieru do paznokci jeszcze nie widziałam, ale gumy do żucia, które dzieciaki wklejały we włosy pasażerki przed to było coś.

      Reply

  4. N.
    5 grudnia 2016 @ 00:36

    No tak,przeciez dzieci najlepiej na poklad nie wpuszczac.W klatke i do luku z nimi…

    Mam 20 miesieczne dziecko z którym mialam okazje latac juz kilka razy i mimo ze jest raczej grzeczny to jest tylko dzieckiem.Sama podroz z malenstwem jest mega stresujaca ale te wszystkie spojrzenia pasazerow i przewracanie oczami kiedy widza matke z dzieckiem naprawdę nie pomaga.Moj synek plakal tylko raz bo akurat wyrzynaly mu sie ząbki. Uwierzcie mi ze wytlumaczenie (wtedy niespelna roczniakowi) ze plakac “nie wolno” jest niewykonalne.
    Niestety male dziecko nie potrafi zakomunikowac w inny sposób o bólu/glodzie/strachu/zmeczeniu.Takze proponuje zakupic sobie zatyczki do uszu skoro to taki wielki problem i sporo kondomow aby nie doczekac sie bobasa z ktorym nie daj Boże przyjdzie Wam lecieć (bo placzace dziecko w rzedzie obok to pikus przy placzacym dziecku na kolanach)

    Reply

    • FashionVoyager
      5 grudnia 2016 @ 17:30

      Tak jak zaznaczyłam, rozumiem płaczące maluszki – pisząc o dzieciach chodzi mi bardziej o 4-5 latki, które pozostawione są bez opieki, kopią w fotel przed sobą albo sklejają włosy pasażerki przed sobą, bo takie sytuacje widziałam. Nie jest to do takich dzieciaczków jak Twoje – rozumiem, że maluchy czasem płaczą.

      Reply

  5. Marta
    11 listopada 2016 @ 17:37

    ,, Uwielbiam” dzieci grające w różnego typu gry… na maksymalnej sile głosu i rodziców, którzy udają, że nic się nie dzieje. A Ryanair – pomijając pasażerów – brudno, oczekiwanie przez 15 minut przy temperaturze 0 stopni na płycie lotniska aż ktoś łaskawie zezwoli na wejście do samolotu – leciałam tymi liniami pierwszy raz i raczej nie skorzystam więcej – pozostanę przy LOT. Ryanair to faktycznie latający supermarket i salon zdrapek..

    Reply

    • FashionVoyager
      11 listopada 2016 @ 17:44

      Wizzair niestety to samo, tanie linie mają to do siebie ;] a LOT niestety nie lata w wiele miejsc.

      Reply

  6. toja
    16 września 2016 @ 15:59

    Powód nr 5:

    https://www.ryanair.com/pl/pl/Przydatne-informacje/centrum-pomocy/Czesto-zadawane-pytania/bagaz#0-1

    “Z uwagi na ograniczoną ilość miejsca w kabinie na pokład można wnieść jedynie 90 dużych toreb podręcznych (55 x 40 x 20 cm). Wszystkie pozostałe bagaże zostaną nieodpłatnie złożone w luku bagażowym.”

    Reply

    • FashionVoyager
      16 września 2016 @ 17:40

      Wizzair jest jeszcze lepszy, zmniejszył bagaż, a za standardowy podręczny karze sobie płacić ;]

      Reply

  7. toja
    16 września 2016 @ 15:52

    Numer 5. powodem kolejki jest fakt, iż linie Ryanair (nie wiem czy inne też) wprowadziły limit tylko 90 sztuk bagażu podręcznego zabieranego do kabiny, a reszta idzie jako rejestrowalny do luku bagażowego.
    Nikt nie chce by jego bagaż podręczny był przewożony bez nadzoru.
    W tym bagażu często jest laptop, tablet, aparat, kamera i inny wartościowy elektroniczny sprzęt który może być skradziony lub uszkodzony np w wyniku nieostrożnego obchodzenia się z walizkami przez pracowników ładujących bagaż do samolotu.

    Reply

    • FashionVoyager
      16 września 2016 @ 17:44

      Zdarzyło mi się to, powiedziałam, że w bagażu mam leki i muszę je mieć ze sobą. Nie było problemu.

      Reply

  8. Marta B
    16 sierpnia 2016 @ 14:19

    Nr 3 mnie denerwowal i bedzie denerwowal, sama mam dziecko 5 latka i z tyh wszytskich mialam naprawde chyba z 2 loty kiey zaplakal, fakt iz zdaza sie ze otwiera stolik czy chce sie bawc, – takze dla rodzicow proponuje wybranie wczensieych lotow mA SIE wtedy dzieci z glowy. a wierzcie mi nad dzieckiem noe zawsze mozna zapanowac, nie ma bata w zaleznosci jaki ancymonek. Moj na szczescie grzeczny i jako 5 latek tylko 1 raz chodzi do toalety

    Reply

    • FashionVoyager
      17 sierpnia 2016 @ 08:55

      Chodzenie do toalety czy płacz tych najmniejszych nie są złe – są normalne. Problemem jest kiedy np 6 latem ciągle płaczem chce coś wymusić na rodzicach, albo 3 latka, która wszystkich pasażerów wokół szarpie za włosy, a mama obraca głowę w drugą stronę, albo udaje, że śpi… Takie sytuacje widziałam nie raz.

      Reply

  9. asia
    21 lipca 2016 @ 21:06

    zdecydowanie 3 i 5. zgadzam się, dzieci nie są pod kontrolą rodziców. najbardziej mnie wkurza kopanie w fotel. ostatnio leciałam samolotem, miałam wykupiony prirytet i miejsce. przyszła młoda mama z rodzicami. ona z dzieckiem miała siedzieć przy przejściu, a ja przy oknie. głośno stwierdziła, że mogłabym się zamienić z jej rodzicami, to oni mogliby siedzieć razem. moja mina zakończyła temat. a co do kolejek, to odpadam. kupuję priorytet, bo w zwykłej kolejce jest tyle końców, że nie wiadomo, który jest właściwy… pamiętam, jak przed świętami ludzie zachowali się jak bydło i nie potrafili ustawić się w kolejce. kobieta z obsługi wydarła się, że dopóki nie będzie 1 kolejki, to nie zacznie odprawy. wstyd straszny. ale miałam ubaw, jak wyciągnęła pajacyka do sprawdzania rozmiarów bagażu podręcznego. pół kolejki od razu odpadło

    Reply

    • FashionVoyager
      21 lipca 2016 @ 21:38

      O tak! Zupełnie tak samo widzę to przy każdym locie i aż czasem mi wstyd…

      Reply

  10. eV
    14 lipca 2016 @ 19:48

    Ja przez cały czas myślałam, że te opowieści o klaszczących w samolocie to miejska legenda i nikt tak nie robi. W końcu udało mi się w zeszłym roku spełnić marzenie, wsiąść do samolotu… i okazało się, że to nie legenda – po wylądowaniu ponad połowa pasażerów klaskała xD.

    Reply

    • FashionVoyager
      15 lipca 2016 @ 11:46

      A jednak! 🙂

      Reply

    • Marta B
      16 sierpnia 2016 @ 14:11

      nadal to robia jak idioci, 2 dni temu ladowalam Ryanair

      Reply

  11. lukas
    10 lipca 2016 @ 23:34

    Generalnie zgadzam się, aczkolwiek:
    ad.1 “Nieświeżość” pasażera nie zawsze jest zawiniona. Leciałem ostatnio rejsowym lotem z Mexico City do Krakowa z przesiadką w Monachium. Gdy po 13 godzinach lotu i 7 strefach czasowych wysiadłem w Monachium i skierowałem się do kolejnego samolotu byłem właśnie takim śmierdziuchem. Do samolotu lecącego do Krakowa wsiadłem więc o 7 rano wyglądając jakbym był po całonocnej imprezie. Jako, że dla większości z moich współpasażerów był to ich poranny lot, jakoś nie widziałem w ich oczach zrozumienia 🙂
    Co ciekawe na lotnisku w Monachium są prysznice (bezpłatne!) dla takich jak ja, lecz niestety na przesiadkę miałem tylko ok 40 minut więc nie bardzo był na to czas.
    Ad.7 Meksykanie i Niemcy po wylądowaniu też klaskali 🙂

    W trakcie tego lotu “hitem” było natomiast młode małżeństwo (rodowitych Niemców) lecące z dwójką małych dzieci. Dzieci w żaden sposób nieuciążliwe, jednakże matka cały lot z niemowlakiem chodziła po samolocie, nosiła na rękach, usypiała, budziła, karmiła etc. Po tych 13 godzinach niemowlaka znał cały samolot (a był to airbus 340). Matka jednakże była tak zmęczona, że pod koniec wyciągając (po raz chyba 50-ty) z bagażu podręcznego pod sufitem jakieś rzeczy przypadkowo strąciła pełną plastikową butelkę, która przeleciała o jakieś 10-15 cm od główki dziecka i z hukiem rozbiła się na podłodze. Ojciec zrobił się blady jak ściana (podobnie jak okoliczni pasażerowie) a matka to chyba nawet nie zauważyła :-O

    Reply

    • FashionVoyager
      11 lipca 2016 @ 10:35

      Niestety przy długich lotach zdarza się i mi wyglądać na wczorajszą, ale to są wyjątki potwierdzające regułę. A co do mamusi – potwierdza się zasada, że to częściej rodzice są problemem, a nie maluchy 🙂

      Reply

  12. Ruda
    1 lipca 2016 @ 18:48

    Ja kocham jak tylko odepniemy pasy wszyscy hurtem do kibli jakas masakra. raz tylko gabarytowa kobitka obok mnie (ud przeżyłam), no i te dzieciaki rycza dra sie kopia. Ale kiberków chyba nik nie pobije latam z Irlandii do Polski

    Reply

  13. Monika
    1 lipca 2016 @ 04:51

    Niedawno miałam okazję lecieć ukraińskimi liniami, więc na pokładzie prawie sami Ukraińcy i po wylądowaniu… Oklaski! 😀
    Więc to chyba nie tylko Polacy mają takie zwyczaje 🙂

    Reply

  14. Travelling Milady
    24 czerwca 2016 @ 22:37

    Ja najbardziej lubię takich, co nie przestają gadać. Zapomnij, że się prześpisz w czasie długiego lotu. Ktoś właśnie zamierza streścić Ci swoje życie, niczym telenowelę.

    Reply

    • FashionVoyager
      25 czerwca 2016 @ 13:26

      Haha, dokładnie 🙂 bez oporów opowiadają najstraszniejsze szczegóły z życiorysu, mimo że widzą Cię pierwszy raz na oczy 🙂

      Reply

    • Marta B
      16 sierpnia 2016 @ 14:15

      o tak tacy sa najgorsi, gdzie o ni nie byl czego nie robili, kurcze kto chce sluchac takie badziewia masakra. za kazdym razem planuje brac sluchawki do uszu.

      wkurzajace sa same sprzedaze zdrapek, goracych posilkow napoi itp. masakra. co 20 minut drze sie do sluchawki ktos ze znowu cos do sprzedazy i powtarzaja to w 2 jezykach (zapomnij o snie)

      Reply

      • FashionVoyager
        17 sierpnia 2016 @ 08:56

        No tak, te zdrapki faktycznie wkurzają, potem perfumy etc… i nie zaśniesz;] a jeszcze zamiast to ciszej mówić to głośnik podkręcą na maxa, tak, że można się przestraszyć ;]

        Reply

  15. asiapaczu
    24 czerwca 2016 @ 14:39

    Mnie najbardziej irytuje numer 3 i 4… boże, jak ja się wkurzam..
    Anyway – świetny blog! Będę zaglądać tu częściej 🙂
    Pozdrawiam!

    Reply

  16. Marta
    24 czerwca 2016 @ 11:12

    numer 3 – mój największy koszmar… nr to tez mega udręka ale 3ki nic nie przebije

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.