Skip to content
Menu

Genialna maska do włosów to kosmetyk, którego szukam od długiego czasu. Ciągle wyszukuję nowe, próbuję i szukam dalej. Ostatnie dwa miesiące używałam maski Maria Nila. Jak się sprawdziła?

Maska Pure Volume masque firmy Maria Nila teoretycznie miała za zadanie dodać moim włosom objętości i dbać o ich kolor. Praktyka pokazała jednak, że jej inne właściwości są dużo bardziej widoczne na moich włosach. Jakie? Czytaj dalej!

Po powrocie z Ukrainy moje włosy były mocno zniszczone (pisałam o tym tutaj), potrzebowałam czegoś, co postawi je na nogi i odżywi. Wybrałam się wtedy na duże zakupy, kupiłam różne odżywki, maski, oleje i zabrałam się za ratowanie włosów. Właśnie wtedy kupiłam maskę, o której piszę. Nie była najtańsza, kosztowała, w przeliczeniu na złotówki, około 100 zł za 250 ml opakowanie, ale tak bardzo zależało mi na doprowadzeniu moich włosów do ładu, że stwierdziłam, iż muszę spróbować. Sprzedawczyni przecież tak bardzo ją zachwalała! Po powrocie do domu odłożyłam ją na półkę i… zapomniałam o niej! Trafiłam na nią we wrześniu i od razu nałożyłam na włosy.

Genialna maska do włosów fashionvoyager

Mam suche, delikatne, farbowane i cienkie włosy, więc wybrałam maskę, która ma za zadanie dodać moim włosom objętości i dbać o to, aby kolor zbyt szybko nie wyblakł. Z tego co pamiętam były jeszcze dwie inne maski z tej serii.

Przy pierwszej aplikacji na włosach zostawiłam ją na 20 minut. Rozprowadziłam jej niewielką ilość na całej długości włosów. Po spłukaniu maski od razu poczułam, że włosy są w dotyku bardzo gładkie, rozczesanie ich było łatwiejsze niż zwykle. Po wysuszeniu włosów zauważyłam, że są dużo bardziej miękkie, wyglądają dużo zdrowiej, ładnie się błyszczą. W żadnym stopniu natomiast nie zauważyłam żeby było ich więcej, czy żeby optycznie były bardziej puszyste.

Opakowanie jest już puste, nie mogę powiedzieć, że wystarczyło na bardzo długo, jednak maska mocno poprawiła stan moich włosów. Stosowałam tą maskę niecałe dwa miesiące, raz lub dwa w tygodniu. Kilka razy nakładałam ją też na suche włosy, zostawiałam na pół godzinki i potem myłam. Za każdym razem po jej użyciu włosy były bardzo gładkie, odżywione, błyszczące. Nie zauważyłam różnicy w trwałości farby oraz kolorze włosów. Co do większej objętości – też nie była ona zauważalna, ale moim włosom ciężko jest nadać większą objętość, więc może u innych efekt jest lepszy.

Genialna maska do włosów fashionvoyager

Mimo, że maska ma zupełnie inne działanie niż napisane jest to na opakowaniu to jestem z niej bardo zadowolona. Poprawiła stan moich włosów, są gładkie, bardziej lśniące i zdrowiej wyglądają. Rozczesuje się je też o niebo lepiej!

Genialna maska do włosów fashionvoyager

Maska nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego oraz siarczanów i parabenów.

Produkt oceniam na 7/10. Idealnej maski szukam nadal, więc jeśli macie jakąś godną polecenia to piszcie w komentarzach, będę wdzięczna!

Czytałaś już o moich ulubionych podkładach?

10 komentarzy

  1. Fromviewof
    4 grudnia 2015 @ 06:58

    Ciekawe czy poradzi sobie z moimi wlosami 🙂

    Reply

    • FashionVoyager
      4 grudnia 2015 @ 12:14

      Daj znać! 😉

      Reply

  2. Agnieszka
    3 grudnia 2015 @ 13:46

    100 zł! A ja kupuję wszystko w Biedronce.. 🙂

    Reply

  3. Magdalena, ZebraVPaski
    3 grudnia 2015 @ 12:11

    Niestety nie pomogę, ponieważ sama nie mam idealnej maski – właściwie to ich nie używam… Chociaż moje włosy ostatnio się o to proszą!! Jak jest im już bardzo źle robię i namaczanie w oleju kokosowym 🙂

    Reply

    • FashionVoyager
      3 grudnia 2015 @ 12:17

      Namaczanie? To jakiś specjalny sposób? 🙂

      Reply

      • Magdalena, ZebraVPaski
        3 grudnia 2015 @ 12:19

        Heheh, nie 🙂 Po prostu nakładam na nie trochę oleju i trzymam przez pół godziny w turbanie z ręcznika 🙂 Potem zmywam z użyciem szamponu bez SLSów, który w Rossmanie – Altera.

        Reply

        • Magdalena, ZebraVPaski
          3 grudnia 2015 @ 12:20

          który kupuję w Rossmanie 🙂 (miało być ;))

          Reply

        • FashionVoyager
          3 grudnia 2015 @ 12:49

          Robię w podobny sposób, czasem zostawiam olej też na noc (wtedy bez ręcznika) – dobrze mi się śpi z zapachem kokosa wokół 🙂

          Reply

  4. Asia | Byłem tu. Tony Halik.
    3 grudnia 2015 @ 11:11

    Też szukam mojej idealnej maski/odżywki. Akurat sama mam cienkie przetłuszczające się włosy, zatem nie jestem pewna, czy to Pure Volume by mi odpowiadało. Na razie najlepsze dla mnie okazały się produkty z “czerwonej” linii Tsubaki (Shiseido) z olejem kamelii japońskiej (tsubaki), które dość tanio udało mi się kupić w JP. Jakby co, to polecam.

    Reply

    • FashionVoyager
      3 grudnia 2015 @ 11:44

      Mam podkład z tej firmy i jest super, także chyba odżywkę też zdecyduję się spróbować 🙂 Dzięki!

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.