Skip to content
Menu

Głównym celem ostatniej wyprawy było zobaczyć wolno żyjące hipopotamy w Gambii. Udało się! Podczas wuprawy po rzece Gambia udało się nam zobaczyć nie tylko jednego, ale całe stado hipopotamów! To niesamowite uczucie obserwować te ogromne zwierzaki w naturalnym środowisku. Zobaczcie sami.

To był mój drugi raz w Gambii. Wiedziałam czego mam się spodziewać, na co nastawić, co chcę odwiedzić – tak mi się przynajmniej wydawało. Na miejscu okazało się, że listopad tutaj jest dużo bardziej gorący i wilgotny niż styczeń, a temperatury nie spadały poniżej 30 stopnii (nawet w nocy). W głębi kraju w ciągu dnia termometr wskazywał nawet 37 stopni. Wysokie temperatury dawały w kość i opóźniały zaplanowany wyjazd do Janjanbureh. Na szczęście zdecydowaliśmy się! Zamiast kilkudniowego wyjazdu zrobiliśmy jednodniowy wypad do miasta na wyspie, które przed laty służyło do przetrzymywania niewolników przed wypłynięciem do Ameryki.

Trasa z Senegambii do Janjanbureh (Georgetown) to niewiele ponad 300 km po afrykańskich drogach, co sprawia, że przejazd w jedną stronę zajmuje około 5 godzin. Wyjeżdżamy rano, po drodze zatrzymując się w lokalnych wioskach żeby kupić wodę, pyszne banany czy lokalne pączki. Na miejsce dojechaliśmy około 14.30. Miasteczko jest niewielkie, więc bez problemu trafiamy do polecanej przez znajomego rybaka restauracji Kololi, którą prowadzi jego brat. Tam serwują nam pyszną chicken yassa i domodę. W międzyczasie do restauracji przychodzi chłopak, który organizuje wyprawy na hipoptamy w Gambii. Z racji na to, że robi się już późno decydujemy, iż wyruszamy zaraz po jedzeniu. Lokalni opowiadają nam o hipopotamach, nasz przewodnik zapewnia, że napewno uda nam się je zobaczyć. Podobno zachód słońca to najlepsza pora na podróż po rzece.

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże
Gambijskie pączki – pycha!

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

Wyruszamy około 16, wsiadamy do niewielkiej łódki i wypływamy na rzekę Gambia, która jest ogromna – czuję się trochę jak na Mekongu w Azji. Wycieczka jest bardzo przyjemna, szczególnie chłód od wody, który daje ogromną ulgę po całym dniu na słońcu. Podziwiamy roślinność, ogromne ilości kolorowych ptaków i płyniemy dalej do miejsca, w którym rzeka staje się płytsza, dno jest piaszczyste, brzeg porośnięty trawami – właśnie w takim miejscu najchętniej pokazują się hipopotamy w Gambii.

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże
Zimorodek

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

Hipoptamy mimo, że są zwierzętami roślinożernymi to są bardzo agresywne. Określane są jednymi z najniebezpieczniejszych zwierząt w Afryce. Podglądać je można z daleka, bo zdarzało się, że niektóre z nich potrafiły przewracać łódki. Po przepłynięciu kilkunastu kilometrów dopływamy do miejsca, które wydaje się idealne. Brzeg rzeki jest płytki i trawiasty, nasz przewodnik wyłącza silnik i obserwuje rzekę. Nagle słyszymy głośne ,,look, look ” i nad głową widzimy dwie głowy! Wow, samica z młodym. Zobaczyć te ogromne zwierzaki w naturalnym środowisku to niesamowite uczucie. Kawałek dalej z wody wyłania się cała grupa hipoptamów, powoli przepływamy w to miejsce i możemy je podglądać. Zwierzaki chlapią się w wodzie, jeden z nich ziewa pozując nam w najsłynniejszej dla hipopotamów pozycji. Cudowny widok, szkoda, że nie można podpłynąć bliżej…

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

Obserwujemy je przez około 10 minut, robiąc w tym czasie milion zdjęć i kilka filmów! Oczywiście wszystkie z daleka, ale mimo to jest się czym pochwalić – nie każdemu udaje się zobaczyć hipopotamy w Gambii, a nam pokazało się całe stado! Wyprawa w głąb rzeki Gambia to niesamowita sprawa. Oprócz hipopotamów zobaczyliśmy kilkanaście gatunków ptaków i jeden z gatunków małp czerwonych. Do tego zachód słońca z łódki zrobił na mnie niesamowite wrażenie!

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

hipopotamy w gambii zwiedzanie gambii blog podróże

Po wyprawie wróciliśmy do naszej restauracji na szybką kolację. Czekała na nas teraz 5 godzinna podróż na wybrzeże, ale to nie miało wielkiego znaczenia. Udało nam się zobaczyć hipopotamy w Gambii i to było najważniejsze. Cel wyjazdu został osiągnięty!

Więcej o Gambii przeczytacie tutaj.

 

7 komentarzy

  1. Edyta
    27 listopada 2016 @ 16:38

    Niesamowite zdjęcia i z pewnością świetne przeżycie! Sama chętnie zobaczyłabym hipopotamy na żywo w środowisku naturalnym 🙂

    Reply

  2. Kamila
    26 listopada 2016 @ 15:18

    Super! zazdroszczę tych miejsc i przeżyć i dziękuję za podzielenie się nimi na blogu..

    Reply

    • FashionVoyager
      26 listopada 2016 @ 15:51

      Cała przyjemność po mojej stronie! 🙂

      Reply

  3. Maciej Jędralski
    26 listopada 2016 @ 10:06

    Magicznie!
    Piękno natury oraz te słodziutkie bananki.
    Pomyśleć że w Polsce mamy tylko odpady bananów z reszty świata.

    Ja z wykształcenia jestem Inż Mechatroniki ale finansistą i doradcą z zamiłowania.

    Już przechodzę do wpisu o Szkocji, bo to jest miejsce gdzie odżyły by moje płuca od alergii i miejskiego smogu.

    Reply

  4. Czarna Skrzynka
    26 listopada 2016 @ 10:02

    Jest zazdrość… Jako wierny czytelnik Wilbura Smitha zakochany jestem w Afryce, chociaż nigdy tam nie byłem 🙁 Jeszcze nie byłem.

    Reply

    • FashionVoyager
      26 listopada 2016 @ 12:10

      Polecam, Gambia jest świetna na pierwszy raz z Afryką!

      Reply

  5. Ania
    24 listopada 2016 @ 17:29

    Fajna sprawa?

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.