Skip to content
Menu

Czym się różni turysta od podróżnika? Pytając ludzi o różnice między tymi pojęciami często słyszę, turysta ma walizkę, a podróżnik plecak! Jakie jest moje zdanie na ten temat? Przeczytajcie.

Pamiętam jak, całkiem niedawno, pokazałam mamie filmik z Ukrainy, na którym będąc w Parku Zofiówka ( link znajdziecie tutaj) krzyczałam, że nienawidzę turystów 🙂 to była forma żartu, jednak mama trochę się oburzyła, nasz dialog wyglądał tak:
-Jak to nienawidzisz turystów, czemu tak mówisz, przecież sama jesteś turystą?

-Mamo, nie, ja jestem PODRÓŻNIKIEM!!!

🙂 Później sama z siebie się śmiałam, dlaczego?

turysta od podróżnika fashionvoyager
Podobnie wyglądało moje spojrzenie, kiedy nazwano mnie turystką 🙂

Dla każdego przeciętnego człowieka rozróżnienie pojęć turysta od podróżnika jest niemożliwe. Te słowa te są synonimami i żaden turysta nie poczuje się dotknięty określeniem go podróżnikiem, w drugą stronę (jak widać po sytuacji powyżej) to już zupełnie inna historia. Podróżnik nazwany turystą zazwyczaj poczuje się urażony tymi słowami. Prawda? Dlaczego? Trochę tak jest, że, powoli, z roku na rok coraz więcej ludzi nie chce już być nazywanych turystami. Pojęcie to coraz bardziej nabiera negatywnego znaczenia i jak się głębiej nad tym zastanowiłam to trochę mi smutno, że tak się dzieje i chyba nawet głupio, że aż tak zareagowałam z oburzeniem kiedy zostałam nazwana turystką. W końcu nie najważniejsze jest pojęcie jakim ktoś mnie określi tylko to, że robię coś co sprawia mi przyjemność. Przecież czekolada, która nie nazywałaby się czekoladą byłaby równie smaczna! No bo czym się różni turysta od podróżnika?

To zresztą trochę tak jak w mojej ostatniej dyskusji z Panem M o różnicy pomiędzy serwisem a portalem. Dla mnie to te same pojęcia (ale ja na informatyce się nie znam), a każdy kto siedzi w tym temacie od razu twierdzi, że to zupełnie inne słowa.

turysta od podróżnika fashionvoyager
Turysta czy podróżnik?

Ok, skoro coraz więcej zamieszania robi się wokół słowa turysta to:

To kim jest turysta? Jak określicie turystę w kilku zdaniach?

Podobno chodzi o to, że turysta korzysta z wyjazdów zorganizowanych (pamiętajcie jak o nich pisałam? Nie? To klik), zorganizowanych przez biura podróży, korzysta też z przewodników. Mam na myśli ludzi, którzy pokazują im ,,najważniejsze” miejsca, nie książki. W związku z tym często trafia do muzeów, ogląda zabytki. Nie zrozumcie mnie źle, w tym na prawdę nie widzę nic złego po prostu próbuję scharakteryzować znaczenie tego pojęcia w dzisiejszych czasach. Istotne jest dla niego to, w jakim hotelu będzie i nagłe zmiany powodują dużą dawkę stresu. Poza tym uwielbia spędzać czas na terenie hotelu, korzystając z basenu czy barku (najlepiej w opcji all inclusive – wiem to już trochę sarkazm, sorry).

turysta od podróżnika fashionvoyager
🙂

Kim w takim razie jest podróżnik?

Twierdzi się, że głównym rozróżnieniem jest to, że podróżuje na własną rękę (dajcie znać w komentarzu jeśli się nie zgadzacie). Omija miejsca typowo turystyczne – widzicie, już nawet określenie ,,typowo turystyczne” przybiera negatywnego znaczenia, ale sama łapię się często na tym, że je używam. Jesteśmy gdzieś, M pyta co chcę zobaczyć a ja odpowiadam: Tylko nie jakiś typowo turystyczne, chodźmy tam gdzie nikogo nie ma 🙂 Będę musiała się bardziej pilnować. Opisuję dalej. Podróżnik nie korzysta z przewodnika, po prostu wędruje przed siebie skupiając się bardziej na kulturze, atmosferze i podziwianiu miejsca jako samego miejsca. Próbuje też zjednoczyć się z miejscem. Choćby przez lokalne jedzenie, dostosowanie stroju etc. Zastanówcie się nad jedną rzeczą, która mi utkwiła głowa. Gambia, hotel, śniadanie, brytyjskie (fasolka, kiełbaski – i to wszystko ciepłe, mimo że na zewnątrz prawie 40 stopni). W knajpach fish&chips. No przecież to nie o to chodzi, ja chcę spróbować ich jedzenia! Standardowej domody (danie z dużą ilością masła orzechowego) choćby! No tak, brytyjski turysta chce, Abdul zrobi mu frytki. Znowu, chcąc nie chcąc, słowo turysta nie kojarzy się najprzyjemniej. Podróżnik też nie szuka luksusowego hotelu, ok, fajnie jest czasem poleżeć w wannie z jacuzzi, ale nie jest to dla niego priorytetem.

turysta od podróżnika fashionvoyager
Gambia

Podróżnik sam potrafi zorganizować sobie przejazd z lotniska do hotelu, sam też ten hotel znajduję. Po prostu jest niezależny, a ewentualne problemy są dla niego przygodą.

Turysta, lecąc z biurem podróży ma do wyboru 7-dniowy, 10, ewentualnie 14-dniowy wyjazd. Podróżnik sam dostosowuje sobie ilość czasu, którą chce spędzić w danym miejscu. Przykładowo znajomi z Bristolu (pozdrawiam:)) tak zakochali się w Ameryce Południowej, że zostali tam ponad rok. Wcale im się nie dziwię 😛 Turysta chyba nie może sobie na to pozwolić, co? Wiecie już czym się różni turysta od podróżnika?

Ogromna różnica, o której chyba kiedyś wspominałam: Turysta wyjeżdża żeby odpocząć, podróżnik wraca do domu żeby odpocząć! 🙂

turysta od podróżnika fashionvoyager
Dziś śpimy pod tym 🙂

Według mnie te pojęcia zawsze będą się przenikać i nikt jednoznacznie nie może nazwać się jednym czy drugim, a poza tym  czy nazwa ma aż tak wielkie znaczenie? Tak serio, to nie to czy jesteśmy podróżnikiem czy turystom jest najważniejsze. Ważne jest żeby zwiedzanie czy podróżowanie sprawiało przyjemność, niezależnie czy będzie to leżenie na plaży czy poznawanie lokalnej kultury. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy turystami, którzy odwiedzają to, co wcześniej odkryli inni. Odkrywamy coś nowego tylko dla siebie.

 

Brzydka pogoda, brak pieniędzy? Tutaj o wymówkach, które słyszę proponując komuś wyjazd.

9 komentarzy

  1. Iza
    21 lipca 2016 @ 21:53

    Ja uważam się za podróżnika a lubię zarówno popularne miejsca jak i mniej popularne. Uważam że jak się już jedzie na drugi koniec świata to warto zobaczyć to z czego dane miejsce słynie. Robię research w sieci albo czytam o miejscu w które jadę i staram się tak zrobić żeby poznać jak najwięcej stron tego miejsca, i pobyć w bardzo turystycznych miejscach i w jakichś dziczach też. A jak byłam w Azji przez dwa miesiące to często miałam ochotę na pizzę i jadłam ją bo miałam dosyć wszechogarniającego ryżu:P

    Reply

  2. niedzwiedzik
    20 czerwca 2016 @ 06:54

    My to chyba jesteśmy i tak i tak Imao nie ma jakiejś konkretnej granicy między jednym i drugim, to tak trochę jakby zastanawiać się nad wyższością świat Bożego Narodzenia od Wielkanocy ?

    Reply

  3. Mateusz Jakubowski
    10 stycznia 2016 @ 13:44

    “Turystów prowadzi przewodnik (przewodnik to człowiek, nie książka)”. Co powiesz o tysiącach “podróżników” zapieprzających każdego dnia identycznym szlakiem, pokazanym w książkach-przewodnikach “Lonely Planet”?

    “Podróżnik omija miejsca typowo turystyczne” – Czyli, jeżeli ktoś chce być podróżnikiem, to w Indiach nie może zwiedzić Taj Mahal? Czy działa to w jeszcze większych kategoriach – nie może odwiedzić nie tylko Taj Mahal, ale w ogóle całej Agry – bo to zbyt turystyczne miejsce? Ani np. Goa? Varanasi? Mumbaju i Delhi? Może tylko siedzieć na jakimś wypiździejewie w środku dżungli?

    “turysta uwielbia spędzać czas w hotelu”… Wszędzie gdzie jestem, uwielbiam usiąść spokojnie na krześle czy ławce i poczytać książkę. W domu często nie mam na to czasu. Trochę dni zleciało mi na wyjazdach w taki sposób… Ostatnio w Kambodży chyba 3 dni spędziłem z dziewczyną na siedzeniu w guesthousie i graniu w karty. Mimo, że wyjazd na własną rękę 😉

    “znajomi z Bristolu tak zakochali się w Ameryce Południowej, że zostali tam ponad rok. Turysta chyba nie może sobie na to pozwolić,co?” – czyli osoby mające pracę i obowiązki, z automatu nie mogą być podróżnikami?

    “Turysta, lecąc z biurem podróży ma do wyboru 7-dniowy, 10, ewentualnie 14-dniowy wyjazd. Podróżnik sam dostosowuje sobie ilość czasu, którą chce spędzić w danym miejscu” – tak, podróżnik sam dostosowuje ilość czasu i… kupuje bilety. Na lot i powrót. I tym samym uzależniony jest w identyczny sposób – od lotu powrotnego (pomijam oczywiście osoby, które np. nie kupują biletu, tylko wsiadają w pociąg i jadą przed siebie).

    “Podróżnik – pojęcie to coraz bardziej nabiera negatywnego znaczenia. Nazwanie podróżnika turystą uraża” – tak, podróżnik dużo lepszy – najlepiej taki prawdziwy, co jedzie autostopem (obowiązkowo kłamie już na wstępie jak zatrzyma się samochód, że nie ma pieniędzy, żeby frajerom nie dać zarobić – wiecie, że tak jest, poczytajcie poradniki podróżników), na miejscu wciska się komuś miejscowemu na obiad czy ucztę (nachalność turystów i parcie na znajomości z lokalnymi widać bardzo np. w Gruzji) – za który oczywiście nie da ani grosza – bo “wow, szanują podróżnika, wow, obrażą jak zostawię pieniądze, wow”. Nocleg najlepiej na CS – “wow, nocleg za darmo, wow”. A jeżeli nikogo nie uda się złapać na CS, to namiocik pod gołym niebem. Żarcie to zupki i puszki z Polski bo “wow, tanio zwiedzam”. No i zadowolony, dumny podróżnik wraca do Polski, prawdziwa podróż. Nie to co ci turyści. Podróż takiego “podróżnika” nie ma żadnego pozytywnego wpływu dla osób i miejsc, do których się wybrał. Nie zostawia tam gotówki, często nawet jest na plusie – kraj zjechał stopem, spał pod gołym niebem albo u lokalnych za darmo. Podróżujący z biurem podróży przynajmniej płaci za wyjazd i życie na miejscu, je w knajpach, budkach czy restauracjach (przepłacając często) płacąc za to pieniądze, które miejscowi wydadzą na utrzymanie swoich rodzin. Często odprowadzane są z tego podatki, które wspierają rozwój odwiedzanego kraju. Turysta nie jeździ autostopem tylko środkami transportu lub taksówkami (wspiera gospodarkę odwiedzanego kraju). Jeżeli wykupuje wycieczkę z lokalnym biurem podróży, idą od tego podatki (wsparcie gospodarki). Dalej nie chce mi się wyliczać plusów z takiego turysty… A podróżnik? Byle nie wydać kasy, co najwyżej na wizę (no i te późniejsze narzekania, że państwa okradają podróżników opłatami wizowymi)…

    “Podróżnik nie korzysta z przewodnika, po prostu wędruje przed siebie skupiając się bardziej na kulturze, atmosferze i podziwianiu miejsca jako samego miejsca. Próbuje też zjednoczyć się z miejscem. Choćby przez lokalne jedzenie, dostosowanie stroju etc.” – o tak, to jest doskonały przykład… Podróżnik jedzie na tydzień do Turcji. Je tam gdzie lokalni, kupuje sobie lokalnego ciuszka, kilka wieczorów spędza na shishy, gdzie poznaje dwóch lokalnych. Potem wraca do Polski i głosi, po tygodniu/dwóch/trzech prawdy objawione – jak to naprawdę jest w tym kraju, jacy naprawdę są ludzie, ich problemy, pragnienia i tak dalej… Był tam tydzień, ale nie jako turysta, wie więc wszystko.

    A tak poza tym, to osoby mówiące, że są podróżnikami, w 99% nimi nie są. Bo jak można nazwać podróżą wyjazd na jakiś czas zagranicę, kiedy cały wyjazd w 100% opracowany jest przed wyjazdem, z przewodnikiem “Lonely Planet” w dłoni i internetem? Kiedy wyjazd opracowany jest przed wyjazdem, z tą tylko różnicą, że nie przez biuro podróży, tylko przez osobę, która wyjeżdża?

    Nie obrażaj się, ale kłótnia turysta kontra podróżnik przypomina mi napinkę na to, czy lepsza jest Wisła czy Cracovia.

    Reply

    • FashionVoyager
      10 stycznia 2016 @ 14:15

      Ja jestem za Śląsk Wrocław:) Nie obrażam, bo podobne jest podsumowanie postu. Ważne żeby robić to co się chce, a nie przejmować nazwa! Poza tym gdybym miała się obrażać to wylaczylabym opcję komentarzy i po sprawie. Interesuje mnie zdanie innych:)

      Reply

    • Drago
      11 stycznia 2016 @ 16:51

      Jasne ze Cracovia!!!

      Reply

  4. fdfdf
    1 września 2015 @ 19:42

    Jadę bez biura podróży do Zakopanego połazić po górach, to jestem turystą czy podróżnikiem? Turystą. Nie ma już podróżników.

    Reply

  5. Monika
    30 sierpnia 2015 @ 17:00

    Zazwyczaj obrażają się ci, którzy są turystami, ale uważają się za podróżników:)
    Ja jestem post-turystyką.

    Reply

  6. Gender Gosposia
    5 sierpnia 2015 @ 21:29

    Podróżnik = samodzielnie zorganizowany
    Turysta = zorganizowany przez biuro podróży

    Podróżnik poszukuje wrażeń, a turysta basenu (all inclisive) 😉

    Reply

    • FashionVoyager
      5 sierpnia 2015 @ 22:12

      Podsumowałeś całe moje wywody w jednym zdaniu 🙂 Dzięki 🙂

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.