Skip to content
Menu

Phnom Tamao Wildlife Rescue Center w Kambodży to miejsce zamieszkane przez zwierzaki odebrane przemytnikom. Trafiają tam czasem w bardzo złym stanie, chore, wycieńczone i to dla nich jedyna szansa na przeżycie. Ratowanie zwierząt to nasz obowiązek.

Wszyscy podopieczni Phnom Tamao Wildlife Rescue Center w Kambodży są ofiarami nielegalnego handlu zwierzętami. Kłusownicy odławiają dzikie zwierzęta w ich naturalnym środowisku i przemycają do krajów, gdzie jest na nie popyt. Transport odbywa się w strasznych warunkach, zwierzęta umierają stłamszone w wymyślnych schowkach, paczkach, torbach i klatkach. Kiedy celnikom udaje się takie zwierzęta przechwycić są w tak złym stanie, że nie potrafiłyby samodzielnie poradzić sobie wypuszczone na wolność, trafiają one wtedy do takich miejsc jak to. Miejsc, w których te stworzenia mogą dojść do siebie, dostają potrzebną pomoc i w zależności od ich stanu wracają do swojego naturalnego środowiska lub zostają, aby tam spokojnie dożyć starości. Tak, wiem, że wśród Was jest pewnie wielu przeciwników zoo czy trzymania zwierząt w klatce. Niestety czasem nie ma innej możliwości. Cywilizacja ludzka rozwija się tak szybko i tak agresywnie, że niszczy naturalne środowisko, w którym zwierzęta żyją oraz nie pozostawiając dla nich dzikich, nienaruszonych terenów, a co za tym idzie szansy na przeżycie. Chcemy pomóc? Powinniśmy zająć się ratowaniem zagrożonych ekosystemów, tworzeniem parków narodowych, w których zwierzaki mogłyby spokojnie (bez człowieka) żyć a nie krzycząc, że trzeba zamykać zoo. Ale to moje prywatne zdanie.

ratowanie zwierząt fashionvoyager

ratowanie zwierząt fashionvoyager

Nielegalny handel zwierzętami to dla nich kolejne ogromne zagrożenie. Ponad 30 000 gatunków roślin i zwierząt zagrożonych jest wyginięciem z powodu nielegalnego handlu żywymi oraz martwymi okazami, ich częściami oraz wyrobami z nich wykonanymi. Roczne zyski ze światowego handlu zagrożonymi gatunkami roślin i zwierząt sięgają kilku miliardów dolarów. To z tym powinniśmy walczyć.

Obecnie w Phnom Tamao Wildlife Rescue Center znajduje się około 1200 zwierząt, ale liczby te ulegają zmienia. Spotkać tu można ogromną ilość gatunków zwierząt. Od słoni, przez tygrysy, małpy do węży. Instytucja utrzymuje się z darowizn od ludzi oraz organizowanych wycieczkach po ośrodku, czyli tak, działa trochę jak zoo.

Mimo to miejsce warte jest odwiedzenia, pozwala na kontakt ze zwierzakami i możliwość wsparcia finansowego inicjatywy. Zerknijcie na stronę internetową ośrodka: (PTWRC).

ratowanie zwierząt fashionvoyager

ratowanie zwierząt fashionvoyager

My wybraliśmy się tam rano, wraz z wynajętym kierowcą, bo jak pisałam w Kambodży wynajęcie samochodu jest niemożliwe. Miejsce to znajduję się godzinę drogi od stolicy Kambodży, Phnom Penh. Warto wybrać się tam na cały dzień. Opłata za wstęp jest dowolna, jest to darowizna na działanie ośrodka (przynajmniej tak było wtedy, kiedy ja odwiedzałam to miejsce). Miejsce jest tak ogromne, że nie udało mi się zobaczyć wszystkich zwierzaków, nie ma też szans spacerować po nim pieszo. Między wybiegami dla zwierząt najlepiej przemieszczać się samochodem, gdyż odległości są bardzo duże. Spędziliśmy tak cały dzień, i gdyby nie kierowca, który już marudził, że pora wracać oraz ,,że za tą cenę to już za długo” (Pan M długo negocjował cenę przejazdu :)) pewnie zostałabym tam aż do zmroku.

ratowanie zwierząt fashionvoyager

Ja byłam zauroczona miejscem i jednocześnie przerażona skalą przemytu zwierząt. Zwierzaków było bardzo dużo. Duża część z nich czyli te, które są krótko w ośrodku, a co za tym idzie w nie najlepszym stanie, są w części niedostępnej dla zwiedzających. Te, które mogłam zobaczyć to mały ułamek z tych, które potrzebują pomocy i znajdują się w ośrodku.

ratowanie zwierząt fashionvoyager
Właśnie tam zakochałam się w gibonach, tak bardzo szukały kontaktu…

To istotne, pamiętajcie, będąc w egzotycznych miejscach, nie kupujcie pamiątek pochodzenia zwierzęcego! Przecież bez torebki ze skóry krokodyla da się żyć!

 

Chcesz dowiedzieć się więcej o Kambodży? Zobacz co jadłam po powrocie do stolicy, nie pożałujesz! 🙂

 

4 komentarze

  1. Ola
    8 sierpnia 2016 @ 22:48

    Coś pięknego! Ja też mam wielkie serce do zwierzaków i pewnie, tak jak Tobie, byłoby mi ciężko wyjść z takiego miejsca 🙂 Smutno tylko, że tyle bezbronnych stworzeń jest tak bezsensownie męczonych, prawda?

    Reply

    • FashionVoyager
      9 sierpnia 2016 @ 19:23

      Niestety nasza cywilizacja niszczy miejsca gdzie zwierzaki mogłyby żyć na wolności i wykorzystuje je w nieodpowiedni sposób ;/

      Reply

  2. BashaMyWay
    20 października 2015 @ 11:29

    Wspaniała inicjatywa! Chętnie wybrałabym się do nich po to żeby ich wesprzeć!

    Reply

  3. The Natural Minimalism
    24 września 2015 @ 12:12

    Nigdy nie byłam w Kambodży i bardzo możliwe że nigdy nie będę. Zdjęcia piękne i na pewno spędziła tam ciekawe chwile 🙂

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.