Skip to content
Menu

Nie, nie będzie ani o kobietach, babskich spotkaniach czy o plotkach mimo, że tytuł mógłby na to wskazywać. Artykuł jest o mini zoo w żywieckim parku, gdzie siedziały kury na grzędzie…

Mini zoo w żywieckim parku z prawdziwym zoo ma niewiele wspólnego. Nie zobaczysz tu słonia, żyrafy, tygrysa czy nawet małpy. To takie maleńkie miejsce, w którym czujesz się jak na wsi. Pośrodku parku zamkowego, o którym pisałam tutaj kilka lat temu powstało mini zoo. Przeniesiono tam wtedy konie, które wcześniej mieszkały w przyzamkowej stajni, dorzucono trochę różnych gatunków kur, koguty, pawie, króliki, kozy, barany, osły i świnie. W maleńkim stawie mieszkają dwa żółwie, a największą atrakcją są tutaj Daniele i struś. Na terenie mini zoo dzieciaki mogą pojeździć na kucykach i pooglądać papużki faliste. Niby nic szczególnego, a jednak miejsce jest świetne.

siedziały kury mini zoo żywiec blog

siedziały kury mini zoo żywiec blog
Żółw

siedziały kury mini zoo żywiec blog

siedziały kury mini zoo żywiec blog

siedziały kury mini zoo żywiec blog

siedziały kury mini zoo żywiec blog
Daniel

siedziały kury mini zoo żywiec blog

siedziały kury mini zoo żywiec blog
Pawie

siedziały kury mini zoo żywiec blog

siedziały kury mini zoo żywiec blog

Odkąd mieszkam w Szkocji będąc w Żywcu nie często mam czas pospacerować po parku. Odwiedziny u rodziców, dziadków, cioć, wujków i kuzynów zabierają mi większość czasu. Chyba każdy kto mieszka zagranicą zna to uczucie kiedy wraca do rodzinnego miasta i na nic nie ma czasu. Tym razem zdecydowałam – dwa dni poświęcam na spacery, fotografowanie… Tak właśnie trafiłam do mini zoo i spędziłam tam naprawdę sporo czasu.

siedziały kury mini zoo żywiec blog

siedziały kury mini zoo żywiec blog

siedziały kury mini zoo żywiec blog

siedziały kury mini zoo żywiec blog
Rodzinka w komplecie!

To miejsce idealne dla dzieciaków i uwielbiających zwierzaki. To taki fragment wsi zamknięty w mieście. Spacerujące kury z małymi kurczakami, które chowały się pod ich skrzydłami, piejący kogut, pawie, które swobodnie spacerują między ludźmi, pasące się kozy. Do tego możliwość przejażdżki na kucyku. Miałam tam zaglądnąć tylko na chwilkę, ale jak zobaczyłam te siedzące kury na grzędzie i pisklaki biegające pod nimi to przypomniało mi się dzieciństwo i wakacje spędzane u rodziny na wsi. To były świetne wyjazdy!

siedziały kury mini zoo żywiec blog
Pisklaczki

siedziały kury mini zoo żywiec blog

siedziały kury mini zoo żywiec blog

siedziały kury mini zoo żywiec blog

siedziały kury mini zoo żywiec blog

siedziały kury mini zoo żywiec blog

siedziały kury mini zoo żywiec blog

Zabierajcie dzieciaki w takie miejsce, bo spacerując między zwierzakami, fotografując i obserwując ludzi zauważyłam, że niektóre maluchy nie rozróżniają osła od konia, kozy od owcy…

Mam tylko jedną prośbę. Kiedy jesteście ze swoimi pociachami w takich miejscach nie pozwalajcie im uderzać w klatki i straszyć zwierząt. Niestety kilkoro biegających tam dzieciaków zdecydowanie z tym przesadzało.

2 komentarze

  1. Ania Z.
    31 października 2016 @ 00:44

    Ja całe dzieciństwo jeździłam w wakacje na wieś i któregoś lata, przy okazji meczu siatkówki na naszym podwórku, miała miejsce taka sytuacja, że pewna kobieta oprowadzała swoje dzieci po gospodarstwie wujka, bo te krowy czy świni nie widziały na oczy. Taka to bywa teraz wieś.
    A miejsce z postu urocze 🙂

    Reply

    • Ania Z.
      31 października 2016 @ 00:45

      * te [dzieci]

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.