Skip to content
Menu

Wszyscy tęsknimy na emigracji. Za rodziną, jedzeniem, ulubionym serialem czy miejscem na spacer. Za czym tęsknimy najbardziej?

Ten artykuł zaczynałam już kilka razy, jednak zawsze odkładałam go na później. Teraz, podczas krótkiego pobytu w Polsce jestem w stanie go dokończyć i popatrzeć na wszystko z boku. Nasza natura jest tak stworzona, że zawsze za czymś tęsknimy. Mieszkając w Szkocji tęsknię za Polską, przyjeżdżając do Polski tęsknię za Szkocją. Tak już będzie zawsze, odkąd zdecydowałam się wyjechać i zamieszkać gdzie indziej część mnie została w Polsce. Za czym tęsknię najbardziej?

Kiedy zastanawiam się nad tym, czego brakuje mi w Szkocji najbardziej spontanicznie nasuwa mi się odpowiedź: jedzenia, polskiego jedzenia! I nie chodzi tutaj tylko o kiszoną kapustę, gołąbki czy pyszny barszcz. Mam również na myśli dostępność do pewnych produktów, do świeżych warzyw i owoców kupowanych na targu, świeżych pomidorów, koperku. Brakuje mi rzeźnika, w którym mogę kupić nie tylko podroby, ale też kości na zupę. Za polskimi jabłkami, a nie tymi z Nowej Zelandii, które można kupić w szkockich supermarketach. Za białym serem i polską wędliną. Bardzo chętnie otwieram się na inne kuchnie i kultury, ale tęsknię za tym, co kojarzy mi się z dzieciństwem.

emigracja fashionvoyager

emigracja fashionvoyager

fashionvoyager

emigracja fashionvoyager

emigracja fashionvoyager

Pewnie dlatego będąc teraz w Polsce tak ochoczo zajadam się truskawkami, rzodkiewką czy czereśniami. To smakuje tak dobrze tylko tutaj. Mimo, że w Wielkiej Brytanii nie brakuje polskich sklepów, w których znajdziemy polskie wędliny czy ulubione słodycze (ah, te Michałki) to jednak nie jest to samo.

Podobnie jest z służbą zdrowia. Oj, jak my tęsknimy za polskimi lekarzami! Każdy, kto miał do czynienia ze służbą zdrowia w Wielkiej Brytanii zna historię z paracetamolem, który leczy wszystko. Ileż to Polaków przylatuje leczyć się do Polski, a wracając zabiera ze sobą antybiotyki i mnóstwo leków, które pozwolą im przetrwać najbliższe pół roku?

Najbardziej jednak na emigracji tęsknię za rodziną i przyjaciółmi. Mieszkając za granicą zawieramy nowe znajomości, możemy mieć mnóstwo ludzi wokoło, ale to jednak nie to samo co przyjaciółka, którą znamy od podstawówki. Brakuje mi rodziców, rodzeństwa i dalszej rodziny również. Wiem, że nie byłam z nimi w wielu ważnych momentach, właśnie dlatego, że nie mieszkam w Polsce. Tęsknię za świętami w Polsce, polską, rodzinną wigilią, ubieraniem choinki.

emigracja fashionvoyager

Tęsknię również za polską pogodą, prawdziwą zimą i prawdziwym latem, złotą jesienią i mimo, że polska pogoda coraz bardziej przypomina szkocką to nie raz łapię się na tym, że kiedy za oknem w Szkocji pada deszcz myślę, że w Polsce byłoby teraz ładniej…. Tym razem jak na złość jestem w Polsce drugi dzień i ciągle pada!

Tęsknię też za wieloma miejscami, które mają dla mnie znaczenie sentymentalne. Za moim rodzinnym Żywcem, które jest najbardziej zanieczyszczonym miastem w Europie, za Wrocławiem, za miejscami, w które chodziłam na spacer jako dziecko…

emigracja fashionvoyager

Chcesz sprawdzić czy nie mieszkasz za długo w Wielkiej Brytanii? Klik!

A teraz jestem w Polsce i tęsknię za Szkocją 🙂

A Wy za czym najbardziej tęsknicie?

1 Comment

  1. Marcin
    4 czerwca 2016 @ 08:57

    Tak to juyż jest, że tęsknimy za miejscem, gdzie na akurat nie ma 😛

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.