Skip to content
Menu

Prawie każdy Polak pracujący w Wielkiej Brytanii ma jakieś wspomnienie z Londynu. Większość z emigrantów to właśnie tutaj zaczynała swoją przygodę z pracą za granicą. Ja też. Mimo, że było to bardzo dawno do dziś mam sentyment do tego ogromnego miasta.

Pierwszy raz w Londynie byłam prawie 10 lat temu. Wiecie jak to jest: matura, najdłuższe wakacje, plany na przyszłość… Więc czemu by nie zarobić przez te kilka miesięcy troszkę więcej niż było to mozliwe w Polsce. Tak się złożyło, że w Polsce akurat wtedy była moja rodzina, która mieszka w Irlandii. Wkrótce planowali wracać, przez Londyn. Wyjechałam razem z nimi, wysiadłam w Londynie – oni pojechali dalej.

z londynu blog ela bieniecka emigracja

z londynu blog ela bieniecka emigracja

Praca w barze, stanie na nogach cały dzień, kilka godzin spędzanych w metrze każdego dnia, aby dostać się z miejsca w miejsce, problemy ze zrozumieniem języka. Początki takie same jak każdego innego, kto wyjeżdża za granicę spróbować swoich sił. Ja jednak wiedziałam, że nie chcę tam zostać. Chciałam zarobić na swój pierwszy samochód i wrócić do Polski, na studia i do pracy. Dokładnie tak zrobiłam. Końcem września wyjechałam z Londynu i nie zamierzałam już wracać do Wielkiej Brytanii. Jeżeli czytaliście ten tekst to wiecie, że życie lubi płatać figle i stało się inaczej…

Od tego czasu do Londynu wróciłam kilka razy. Tym razem nie do pracy. Odwiedzałam rodzinę, znajomych, byłam coś załatwić czy na zakupy. Za każdym razem staram się wygospodarować kilka godzin na spacer po mieście, które jest tak ogromne, że zawsze zaskakuje mnie czymś nowym.

z londynu blog ela bieniecka emigracja

z londynu blog ela bieniecka emigracja

z londynu blog ela bieniecka emigracja

z londynu blog ela bieniecka emigracja

Kilka dni temu znów odwiedziłam Londyn, przejazdem, byłam tam tylko kilka godzin, ale obowiązkowo odwiedziłam London Eye i pospacerowałam na Tamizą. Niestety nie doszłam nad London Bridge –  nie starczyło już czasu. Londyn to specyficzne miasto. Z jednej strony je uwielbiam, jest magiczne, a z drugiej za nim nie przepadam. Przerażają mnie te odległości, tłumy ludzi, zarówno mieszkańców i turystów, a jednocześnie podoba mi się to, że zawsze coś się tam dzieje i odkrywam nowe miejsca. Spacując wzdłuż rzeki wspominałam okres, kiedy mieszkałam w mieście, złościłam przeciskając się przez tłumy turystów pod Big Benem i wiem, że nie chciałabym już tam mieszkać. Dobrze mi na moim końcu świata.

z londynu blog ela bieniecka emigracja

z londynu blog ela bieniecka emigracja

z londynu blog ela bieniecka emigracja

z londynu blog ela bieniecka emigracja

z londynu blog ela bieniecka emigracja

z londynu blog ela bieniecka emigracja

Jeżeli planujecie wybrać się na kilkudniowe zwiedzanie Londynu dobrze przygotujcie sobie plan zwiedzania. Miasto jest ogromne i pełne zachwycających miejsc. Do Londynu samoloty latają z większości lotnisk w Polsce, lądują on na różnych lotniskach wokół miasta, ale z każdego bez problemu dojedziecie do centrum.

Ktoś się wybiera w najbliższym czasie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.